Świat Kazimierza

  • Teatr domowy

     

    Teatr to miejsce, gdzie wszystko dzieje się naprawdę, ale też na niby. Na scenie nawet malutki miś może być rycerzem, kowbojem albo amantem. Tym ostatnim Kazimierz lubi być najbardziej, bo wtedy wygłasza romantyczne kwestie. Dzięki magii domowego teatru kredka staje się szablą, garnek – basenem, a kwiatek - mrocznym lasem. Miś często czuje, że teatr jest piękniejszy niż życie!


  • Żegluga w łazience

     

    Na brzegu Jeziora Wannowego stoją wysokie latarnie – butelki szamponów, które wskazują drogę do portu. Miś wypływa różową mydelniczką i żegluje wśród obłoków płynu do kąpieli. Lubi kołysać się na falach, moczyć stopy w ciepłej wodzie i wypatrywać horyzontu. Gdy nie ma ochoty na podróże, drepcze do umywalki, zwiesza nad nią wędkę z plastikowej słomki i kawałka sznurka. Siada, czeka i rozmyśla.


  • Mapa świata

    Malutki miś wie, że świat jest wielki. Lubi wyobrażać sobie miejsca, do których pojedzie. I na zapas szykuje się, urządzając z Anią zgadywanki. Ona mówi nazwę kraju, na przykład: „Tajlandia!”, a wtedy miś odpowiada, podając nazwę stolicy: „Bangkok!”. Potem zamieniają się rolami. Z każdym zapamiętanym krajem i miastem Kazimierz wyraźniej czuje, że ma świat u stóp!

  • Kosmiczny lot

    Są dni, gdy miś nie ma ochoty na wesołe zabawy i woli lecieć w kosmos. Bo tam może fruwać bez końca, całkiem sam i w zupełnej ciszy. Może podziwiać planety i wypatrywać tajemnicy wszechświata. W takie właśnie dni znosi pudełka po margarynie, guziki, folię aluminiową i buduje statki kosmiczne. Całymi godzinami skleja i skręca z misiową głową w chmurach.

  • Ogrodnictwo

    Kazimierz uwielbia wizyty w sklepie ogrodniczym, gdzie wymienia oszczędności na cebulki i nasiona. A potem odwiedza zasadzone ziarenka z konewką, podlewa je i nakłania, żeby śmiało rosły. Wkrótce spod ziemi wyłaniają się zielone gałązki, pączki i barwne kwiaty. A miś bawi się w chowanego w trawie, ogląda drepczące mrówki, zaś jesienią wynajduje kasztany i kolorowe liście, przyniesione przez wiatr.

  • Piosenki na poczekaniu

    Nie wiadomo skąd wpadają Kaziowi do głowy słowa i nuty ani jak układają się w wesołe piosenki. Przychodzą, gdy miś drepcze po parapecie albo długo wpatruje się za okno i czeka na inspirację.  Zaraz potem przybiega do Ani i prosi, by zanotowała melodię, która właśnie się wymyśliła. Ania zapisuje słowa i dźwięki na pięciolinii, ponieważ miś ma krótką pamięć, a idąc na rybki lubi coś sobie zanucić.