Dziennik Kazimierza

Przedświąteczne oczekiwania

16/12/13

Ale się zmachałem! Wygoniłem brud ze wszystkich kątów. I teraz już jestem gotowy na Święta. Całą sobotę spędziliśmy z Anią i szmatką do wycierania kurzy. Pucowałem, jak umiałem najlepiej. Mamy zupełnie czysty dom: pomyte okna, podłogi, wytarte szafki i półki. Przetarłem z kurzu wszystkie książki, a u nas w domu jest ich bardzo, bardzo dużo. W nagrodę sam się potem wykąpałem i jedliśmy z Anią kruche ciasteczka z cynamonem oraz mandarynki. Ich zapach kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem.
W niedzielę ubraliśmy choinkę. Wdrapałem się na sam czubek i zatknąłem gwiazdę. Mamy też migające lampki, na które patrzę przed snem. Cieszę się na Święta, bo będziemy mieli dla siebie dużo czasu, pospacerujemy, poczytamy, porozmawiamy i zjemy różne pyszności. No a wcześniej oczywiście będziemy pichcić, a ja przecież jestem wielkim amatorem wszelkich kulinariów. Spodziewamy się gości, więc ja robię wielki garnek pierożków, a Ania smaży już specjalną marmoladę z migdałami. Zastanawiam się, czy dostanę coś w prezencie od Świętego Mikołaja. Może globus, o który prosiłem? No i jestem ciekaw, czy jakieś dzieci znajdą opowieści o mnie pod choinką. To by było misiostwo świata!

Archiwum